Champions are made not born!
Dodano: 18/03/2014

"Champions are made not born!"

Ta sentencja jest moją ulubioną, ponieważ zawarte jest w niej wszystko co każdy fighter powinien wiedzieć.Mistrza od normalnego zawodnika dzieli zazwyczaj jeden lub kilka niuansów.Cały czas staram się poprawiać każdy aspekt treningu.Od kolejnej operacji dłoni mija ponad dwa miesiące a ja mimo ze nie mogę nią jeszcze uderzać jestem już w całkiem niezłej formie.Nie chce wypaść z tego startowego trybu.W tym celu po raz kolejny wybrałem się do Bangkoku, gdzie obecnie trenuję.Odwiedzam znane i szanowane tajskie gymy  m in. Saengmorakot, Sasiprapa czy nowo powstały Elite.W tym ostatnim spotkałem Pawła Słowińskiego, z którym miałem okazję posparować.Delikatnie mówiąc różnimy się gabarytami ale Paweł to doświadczony zawodnik i dostosował „moc” do mojej.Pod okiem tajskich mistrzów dopracowuję walkę w klinczu, kopnięcia, ciosy łokciami i kolanami.Mam też prawą rękę.Z ośmiu broni brakuje jednej, wiec nie jest tak źle.Gdyby nie ta nieszczęsna kontuzja na pewno walczyłbym na gali FEN2, w moim rodzinnym mieście Wrocławiu.Tutaj również promotorzy chcieli  zobaczyć mnie w ringu.23 sierpnia stoczę pojedynek o tytuł Mistrza Świata organizacji WKA, która jest jedną z najstarszych na Świecie. Myślę jednak, że nie wytrzymam do tej pory i wyjdę do ringu wcześniej.Będę musiał poradzić sobie bez lewego prostego i sierpa:))

Poniżej krótki film ze sparingu z Pawłem Słowińskim, którego zobaczycie na najbliższej gali KSW.

  



SPONSOR